czwartek, 23 lutego 2017

PRZEWODNIK PO PRZYKOPIE I OKOLICACH IV

OSOBISTY PRZEWODNIK PO ENKLAWIE W ŚRODKU PUSZCZY NAPIWODZKO-RAMUCKIEJ

4. ŚLADAMI PREHISTORII

Przykop

Przykop i Nowy Przykop to idealne miejsca do rozpoczęcia spacerów śladami prehistorycznej wędrówki ludów, która rozpoczęła się podczas ustępowania lodowców, a swoje apogeum osiągnęła w czasach rozkwitu i upadku najpierw cywilizacji helleńskiej a potem rzymskiej. Pierwsze artefakty odkrywano w tej okolicy już w XIX wieku po przekształceniu Królestwa Prus w Cesarstwo Niemieckie II Rzeszy w następstwie zwycięskiej wojny francusko-pruskiej w 1871 r.

Nowy Przykop

W klimatach Stonehenge - księżyc nad Bałdami




Owe badania były prowadzone w ramach zainicjowanej przez kanclerza Ottona von Bismarcka polityki Kulturkampfu. Miały dowieść germańskiego wymiaru tutejszej historii. Cokolwiek by jednak nie mówić o politycznym podtekście starań pruskich archeologów, odkryli oni już w 1876 r. w Bałdach pierwsze ślady kultury amfor kulistych z trzeciego tysiąclecia przed naszą erą: grobowiec megalityczny (zapachniało klimatem Stonehenge) w formie kamiennej skrzyni znacznych rozmiarów, naczynia gliniane, bursztynowy paciorek, krzemienne siekierki. Oznakowanie miejsca nie przetrwało. Przypuszczam, że było położone między Bałdami a Kopankami nad doliną bobrów w sąsiedztwie Jeziora Łajskiego.

Dolina bobrów nieopodal Bałd

Pałac w Bałdach



Badania nabrały rozpędu w okresie poprzedzającym wybuch II wojny światowej. 
Teren Bałd, Kopanek i Przykopu obfitował w pozostałości starych cmentarzysk różnych kultur. 
Nazwę Kopanek wywodzono od pruskiego kop oznaczającego miejsce pochówku; Przykopu zaś od słowa oznaczającego sąsiedztwo kopu.















Przykop

W latach trzydziestych XX wieku odkryto w Przykopie cmentarzyska charakterystyczne dla kultury przeworskiej z czasów epoki żelaza i świetności imperium rzymskiego pomiędzy II wiekiem przed naszą erą a II wiekiem naszej ery, oraz cmentarzyska zawierające pochówki w kamiennych kręgach i około 200 grobów popielnicowych i jamowych z czasów bytności przedstawicieli kultury wielbarskiej i Gotów w okresie od I do IV wieku naszej ery.

Chaberkowo

Nieco dalej, bo w Butrynach, Chaberkowie (dawniej Nowych Butrynach) i Jełguniu odkryto w tym samym czasie krzemienne i kamienne siekierki i toporki.

Bałdy w złotej godzinie

Wykopaliska z końca XX przeprowadzone w Bałdach przyczyniły się jeszcze do odkrycia cmentarza popielnicowego z przełomu II i I tysiąclecia przed naszą erą.










Jezioro Kośno - widok z prehistorycznych Mendryn
Nieco dalej od Przykopu odkryto kolejne ślady starożytnej wędrówki ludów. Najstarsze pochodzą z czasów środkowej epoki kamiennej datowanej na VIII-V tysiąclecie przed naszą erą. W Mendrynach, w 1935 roku, nieopodal nieistniejącej już leśniczówki nad północną częścią jeziora Kośno natrafiono na nóż kościany z VII tysiąclecia przed naszą erą. Trochę później niemieccy archeolodzy natknęli się, chodząc wzdłuż zachodniego brzegu Kośna, na krzemienne zbrojniki, którymi wzmacniano krawędzie grotów strzał i harpunów albo noży myśliwskich. Podobne artefakty znaleziono na polach Tylkowa po wschodniej stronie Kośna.

Rutki koło Tylkowa


Lipowa aleja w Jełguniu

Jezioro Jełguń jest kojarzone zwykle z nieistniejącą już wsią Jełguń. Tymczasem walory tych okolic były doceniane przez przybyszów od tysiącleci. W 1985 roku odsłonięto tutaj kolejne ślady pozostawione przez reprezentantów kultury ceramiki sznurowej u schyłku III tysiąclecia przed naszą erą – relikty prymitywnej osady. Na wzgórzach otaczających jezioro z południa i zachodu odkryto cmentarz popielnicowy z przełomu II i I tysiąclecia przed naszą erą – kurhany ziemne i kamienno-ziemne oznakowane dzisiaj słupem wyciosanym z granitu. Ów niezwykły zakątek, który był także świadkiem walk Krzyżaków z Prusami dowodzonymi przez utalentowanego Glappa podczas największego pruskiego powstania, spowija teraz cisza rezerwatu przyrody – Lasu Warmińskiego.

Jezioro Jełguń

Butryny

Pozostałości z powrotu Gotów i Galindów znad Morza Czarnego po rozbiciu państwa gockiego przez Hunów, datowane na okres od IV do VI wieku naszej ery, w którym kształtowała się kultura wczesnopruska, znaleziono w 1898 roku a potem w latach trzydziestych XX wieku na terenie Butryn i Nowej Kaletki. Odkopano ozdoby z brązu, srebra, złota, bursztynu wytwarzane przez Sasów, Frankonów, Alemanów, Skandynawów, Bizantyjczyków, a także zapinki, sprzączki, miecze w inkrustowanych pochwach, uprzęże, zawieszki z Sambii. Obok natrafiono także na pochówki w popielnicach okienkowych. Wszystko to świadczyło o niezwykłej jak na owe czasy wymianie handlowej tutejszych mieszkańców z najodleglejszymi regionami Europy i o rozwoju kulturowym tutejszych plemion.

Komysze nieopodal Nowego Tylkowa

Ruś, Łyna i kaczor - cały on

Rozszerzając krąg poszukiwań frapujących miejsc wokół Przykopu i Nowego Przykopu, nie sposób pominąć zbrojniki z pracowni krzemieniarskiej odkrytej w Kielarach (dzisiaj będących częścią Rusi rozlokowanej nad Łyną opuszczającą rezerwat Lasu Warmińskiego). Odnalezione w 1935 roku artefakty pochodziły z okresu między VIII a V tysiącleciem przed naszą erą. Podobne znaleziska z tego okresu odnotowano w 1936 i 1937 roku w lasach między Jeziorami: Łańskim i Plusznem (zbrojniki, łuk, sidła, kościany harpun) i w Rybakach nad Jeziorem Łańskim (ślady pracowni krzemieniarskiej); a w latach 2000 i 2001 roku w Ząbiu na zachodnim brzegu Jeziora Łańskiego (grot liściowy).
Jezioro Łańskie w zamyśleniu


Ząbie
Z III tysiąclecia przed naszą erą pochodzą szczątki prymitywnych domów, gliniane garnki, ślady po prymitywnej hodowli i raczkującym rolnictwie nad Jeziorem Kielarskim nieopodal Rusi; kamienne i krzemienne siekierki i toporki wykopane w Rusi i Ząbiu; z przełomu natomiast III i II tysiąclecia przed naszą erą artefakty kultury ceramiki sznurowej: płaskie cmentarzysko, grób mężczyzny i kobiety o rysach lapońskich i najbardziej spektakularny, odsłonięty w Ząbiu, grób bursztynowego wojownika o nordyckich rysach (wysokiego jak na owe czasu – 175 cm wzrostu), zabitego najprawdopodobniej ciosem kamiennej siekierki. Ze szczątkami wojownika złożono do grobu naszyjnik, pas, bransolety z bursztynowych paciorków. 

Zatoka postglacjalnych nomadów nieopodal Ząbia przy Jeziorze Łańskim

Owe artefakty odkryto na przełomie XX i XXI stulecia w zakątku między jeziorkiem Ząbie a Jeziorem Łańskim. Można tam dopłynąć ze szlaku górnej Łyny, wybierając w zachodnim brzegu Jeziora Łańskiego niepozorną płytką zatoczkę o mulistym dnie za wystającymi z wody szczątkami dużych drewnianych pomostów (przed największym rozszerzeniem jeziora między Dzierzgunami a Rybakami).

Kurki z jeziora Kiernoz Wielki

W Kurkach, gdzie często korzystam z kajaków Rafała Wątłego, podleśniczego w Orzechowie, pływając szlakiem górnej Łyny, odkryto siekierkę z brązu i pozostałości po wyrobach z bursztynu datowane na okres między XVII a VII wiekiem przed naszą erą. Archeolodzy twierdzą, że doszło wtedy do ponownego zaludnienia tych terenów po exodusie przedstawicieli kultury przeworskiej i towarzyszących im Gotów ku Morzu Czarnemu (pod koniec młodszej epoki kamiennej). W okolicach Plusk i Ząbia natrafiono na kurhany ziemne i kamienno-ziemne z przełomu II i I tysiąclecia przed naszą erą.

Tajemnicza wyspa Jeziora Świętego

Ślady kultury kurhanów zachodniobajtyjskich z VI wieku przed naszą erą (wczesnej epoki żelaza) w formie szczątków osad na wyspach odkryto w Ząbiu nad Jeziorem Łańskim i w Pluskach nad jeziorem Pluszne. Podobną osadę odkryto nieopodal Kurek na wyspie Jeziora Świętego, ostatniego z jezior połączonych szlakiem rzeki Marózki przed jej ujściem do Łyny. Została przebadana przez archeologów z Towarzystwa Naukowego Pruthenia podczas spływu kajakowego w 2007 r. i archeologów Uniwersytetu Gdańskiego w latach 2008 – 2010. Znaleziono wtedy między innymi odłamki ceramiki użytkowej, kościane i kamienne narzędzia, zbrojniki, kamienne żarno, kości zwierząt, ślady ognisk. Nic jednak nie świadczyło o tym, by ktoś próbował tutaj założyć osadę obronną. Wyspa acz stosunkowo wysoka (do 2 metrów nad wodą) ma raptem osiemset metrów powierzchni. Dość na jeden domek z ogródkiem lecz nie na warownię. Dzisiaj jest niewielką ostoją kormoranów.
Jezioro Święte z wyspą bogini Curche


Między Kurkami a Ząbiem

Ślady osadnictwa z okresu od II wieku przed naszą erą do II wieku naszej ery odkryto (poza Przykopem) także w Rybakach nad Jeziorem Łańskim i w Ząbiu. Ząbie, gdzie Łyna kluczy szeroką doliną od jeziora Kiernoz Wielki do Jeziora Łańskiego, musiało przyciągać uwagę ówczesnych nomadów, skoro na przestrzeni kilku tysięcy lat zostawili po sobie ślady dowodzące wielkiej wędrówki ludów, przekształceń społecznych będących skutkiem wdrażania rolnictwa i hodowli udomowionych zwierząt, w końcu przemian kulturowych, postępu technicznego, dzięki któremu mieszkańcy posiedli umiejętności wytapiania i obróbki metali, szczególnie żelaza.

Tak dzisiaj wygląda teren największych odkryć archeologicznych w sąsiedztwie enklawy - Bartąg nad Łyną
W 1886 roku pruscy archeolodzy odkryli między innymi w Trękusie nieopodal szosy z Olsztyna do Pasymia i Szczytna, a także w Łańsku, cmentarzyska Gotów i przedstawicieli kultury wielbarskiej ze wczesnego średniowiecza, z okresu od I do IV wieku. Na cmentarzyskach odsłonięto pochówki w kamiennych kręgach. Kilkanaście lat później okryli także osadę i dwa cmentarze w Kielarach (dzisiaj w Rusi). Kiedy enklawa zaczęła pustoszeć (okres od VII do VIII wieku) prawdopodobnie skutkiem upadku handlu bursztynem po rozpadzie imperium rzymskiego, z tamtych czasów pozostały szczątki dwóch wałów obronnych między Jeziorem Kielarskim a lokalną szosą z Butryn do Olsztyna, w leśnej części Przykopu i w pobliżu jeziora Dłużek. Wały w pobliżu Dłużka zostały prawdopodobnie zdewastowane w przededniu II wojny światowej budową umocnień rejonu olsztyneckiego i w 1944 roku podczas rozbudowy niemieckiej linii obronnej od  Zgniłochy przez Czarny Piec do Jedwabna, na którą składały się betonowe bunkry i rów przeciwczołgowy. Umocnienia na nic się zdały. Czerwonoarmiści III gwardyjskiego korpusu kawalerii generała Nikołaja Oślikowskiego przeniknęli między tymi punktami oporu praktycznie bez walki, kierując się wprost do Olsztyna.

Krajobraz Butryn od Bałd

Późniejsze średniowiecze, okres historii nowożytnej,  w końcu czasy nam współczesne odcisnęły na tych okolicach swoiste piętno i zatarły tamte historyczne świadectwa. Bez własnego zaangażowania nie odnajdziemy więc tych śladów w okolicy. To dlatego, że enklawa była przez wieki historycznym pograniczem dwóch regionów Polski: Warmii z Mazurami i Mazowsza, do 1945 roku oddzielonych od siebie granicą jeśli nie wrogich to co najmniej niechętnych sobie państw. Utrzymanie tych okolic w stanie permanentnego niedorozwoju było ubocznym skutkiem doktryny wojennej władz zakonnego a potem pruskiego państwa. Puszcza z jeziorami, bagnami, rzekami w trudno dostępnych dolinach i wąwozach, miała pozostać przeszkodą dla najeźdźców z południa i wschodu. Nie ma tu więc spektakularnych zabytków, historycznych obiektów czy chociażby oznakowanych miejsc owych archeologicznych znalezisk, które dają wyobrażenie o ewolucji, jaką przeszli mieszkańcy tych terenów po ustąpieniu lodowców.

Tajemniczy ogród w Butrynach

Chcącym zgłębić temat prehistorii enklawy polecam między innymi unikalne opracowanie historyczne - Trwanie Warmii 600 lat Butryn pod redakcją Izabeli Lewandowskiej. Purda – Olsztyn 2012. Naprawdę samo się czyta.

czwartek, 16 lutego 2017

PRZEWODNIK PO PRZYKOPIE I OKOLICACH III




OSOBISTY PRZEWODNIK PO ENKLAWIE W ŚRODKU PUSZCZY NAPIWODZKO-RAMUCKIEJ
  

3. GRANICE

Afrykańskie klimaty nad Przykopem

Przed ekspansją krzyżacką enklawa wchodziła w skład pogranicza o nieokreślonej szerokości pomiędzy posiadłościami plemiennymi Galindów a posiadłościami Sasinów. Sam Max Toeppen, dyrektor sławnego pruskiego gimnazjum w Olsztynku, tworząc swoją mapę Prus z okresu ekspansji krzyżackiej, miał wielki kłopot z dokładnym umiejscowieniem terytorialnym pruskich plemion. Zamiast więc o granicy lepiej mówić o strefie sąsiedztwa i wzajemnego przenikania.

Przykopskie bociany

Galindowie zasiedlali tereny wzdłuż północnej granicy średniowiecznego Mazowsza mniej więcej od Pisy i Wielkich Jezior Mazurskich po dorzecze górnej Łyny. Sasinowie zasiedlali Wzgórza Dylewskie i tereny nad górnym biegiem rzek: Drwęcy, Omulwi i Wkry, pod Nidzicą nazywanej Nidą. Na północy żyli Bartowie, sąsiedzi Galindów, i Warmowie, sąsiedzi Sasinów. Od Warmów wzięto nazwę diecezji warmińskiej. Granice diecezji nie pokrywały się jednak z ich plemiennym terytorium.

Nowowiejska wierzba

Niektóre źródła historyczne sugerują, iż Sasini stanowili grupę, która z jakiegoś powodu wyodrębniła się z plemiennej wspólnoty Galindów. Być może stali się zamożniejsi, żyjąc w okolicy bardziej sprzyjającej rolnictwu i hodowli czy wymianie handlowej. Być może też starali się unikać waśni z sąsiadami z Mazowsza i uchylali się od wypraw łupieskich Galindów. Niemniej jednak chyba podzielili los tych ostatnich.

Cmentarz w Butrynach

Piotr z Dusburga, kronikarz krzyżacki z XIV wieku, wspominał w swojej Chronicon terrae Prussiae, że podczas krzyżackiej ekspansji tereny Galindów, którzy już na Rzymianach wywierali wrażenie, były praktycznie wyludnione. Pozostała jedynie legenda podająca absurdalną przyczynę ich zniknięcia – wyprawę łupieżczą na Mazowsze przedsięwziętą przez wojowników, którzy za namową wieszczki zostawili broń w domu. Wieszczka, miast przepowiedzieć przyszłość, postanowiła pomścić śmierć dziewcząt zadaną ich rękami podczas klęski głodowej w Galindii. Finał wyprawy był oczywisty. Aleksander Brückner, wybitny slawista i wnikliwy badacz historii Prusów, wykładowca uniwersytetu lwowskiego i uniwersytetu berlińskiego, dostrzegał w tej legendzie ziarno prawdy. Uzasadniał to podatnością Galindów na sugestie kapłanek i kapłanów, którym przypisywano nadludzkie zdolności i związki z tajemnymi siłami. Wojciech Kętrzyński natomiast upatrywał przyczyn spustoszenia Galindii w wojnach toczonych w XI wieku z wojskami Kazimierza Odnowiciela.

Biskupia aleja w Bałdach

Enklawa dzisiaj to historyczne wspomnienie pogranicza Warmii i Mazur ukształtowanego edyktem papieskim Innocentego IV w 1243 r. Przebieg granicy między posiadłościami biskupów warmińskich a posiadłościami krzyżackimi  został szczegółowo wytyczony pod koniec XIV wieku w drodze porozumień i rozstrzygniętych sporów sądowych (ostatni wpłynął na bieg granicy w pobliżu Reszla). Historycy twierdzą, że ostateczny kształt granica przybrała w 1375 roku i w tym stanie przetrwała do I rozbioru Rzeczypospolitej w 1772 r.

Jezioro Dłużek w pobliżu Jedwabna

Mazury jako nazwa określająca terytoria krzyżackie zaczęła pojawiać się dopiero w XV wieku. Na dobre przyjęła się dwa, trzy wieki później. Pierwotnie oznaczała krainę zamieszkałą przez pruskich Mazurów, potomków Mazowszan, zajmujących się pozyskiwaniem bartnego miodu i wytwarzaniem niestosowanych dzisiaj produktów z destylacji (wypalania) drewna: mazi, dziegciu, smoły drzewnej, potażu. Pierwsi Mazowszanie kolonizowali siedliska porzucone przez Prusów, głównie Galindów i Sasinów lub osiedlali się w miejscowościach założonych przez samych Prusów na podstawie aktów lokacyjnych wydanych im na prawie pruskim lub bezpośrednio chełmińskim.

Panorama Butryn w sierpniu

Historyczna granica Warmii i Mazur biegnie tutaj z północnego zachodu od Łukty w pobliżu rzeki Pasłęki między Kurkami (mazurskimi) a Ząbiem (warmińskim), obok Zgniłochy (mazurskiej), Nowej i Starej Kaletki (warmińskich), na wschód od Butryn (warmińskich), przez Bałdy (mazurskie), obok Bałdy Pieca (mazurskiego), dzieli Łajs (wzdłuż strumienia z Jeziora Łajskiego do jeziora Kośno), samo jezioro Kośno, po czym biegnie na północ po wschodniej stronie osady Kośno (warmińskiej), obok Krzywonogi i Pasymia (mazurskich), i zmierza dalej w kierunku Biskupca, omijając od zachodu Sorkwity i źródła Krutyni.

Klasyka puszczy napiwodzko-ramuckiej

Odcinek ten został wytyczony podczas spotkania w Kurkach w 1341 roku wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego Dietricha von Altenburga z wójtem krajowym biskupstwa warmińskiego.

Buty wędrowca

Przejście owej historycznej granicy od Łukty ku Zyndakom i Warpunom leżącym na północ od Sorkwit zajmie pieszo kilka dni. Konno lub rowerem ciut krócej.

Jezioro Łańskie

Jest to przedziwna okolica, matkująca kilku rzekom rozbiegającym się w różne strony świata.

Łyna w Łynie

Łyna wypływa z erozyjnych źródlisk rezerwatu im. prof. Romana Kobendzy położonego nieopodal Nidzicy, dawnej strażnicy krzyżackiej przekształconej następnie w siedzibę prokuratora podległego komturowi najpierw w Dzierzgoniu a potem w Ostródzie. Za Kurkami Łyna staje się rzeką warmińską a za Lidzbarkiem Warmińskim na powrót mazurską. Po przepłynięciu granicy polsko-rosyjskiej wpada do Pregoły. W górnym biegu Łyna z dopływami łączy kilkanaście jezior, począwszy od niewielkiego Krzyża, skończywszy na tajemniczym Ustrychu za Jeziorem Łańskim.











Skansen fabryczny w Strzegowie nad Wkrą

Na zachód od źródeł Łyny, w okolicach wsi Januszkowo, wsi Michałkowo i jeziora Kownatki bierze swój początek Wkra. Płynie następnie przez Nidzicę jako Nida. Po wybudowaniu warowni krzyżackiej napełniała fosy wokół miejskich umocnień. Podczas wojennego zagrożenia wykorzystywano ją do zalewania łąk wokół miasta. Spiętrzona (być może) rzeka pomogła obronić Nidzicę przed Tatarami hetmana Gosiewskiego. Legenda mówi, że obok głazu narzutowego w Tatarach zginął od kuli wystrzelonej z warownej armaty dowódca czambułu oblegającego zamek. Nida napędzała też liczne młyny.

Wkra

Rzeka przepływa pod szosą E7, płynie na południowy zachód do Działdowa. Tam jako Wkra skręca na południe ku granicom Mazowsza. W Strzegowie ponownie przepływa pod krajową trasą E7 obok skansenu, w którym odsłonięto pozostałości wodnego napędu nieistniejącej już fabryki z XIX wieku i młyna, a potem uchodzi do Bugo-Narwi tuż przed Wisłą nieopodal fortecznych zabudowań twierdzy Modlin.



Marózka

Kilka kilometrów dalej, na północny wschód od jeziora Kownatki, rozpoczyna swój bieg niezwykła Marózka, nad której brzegami odpoczywało rycerstwo Władysława Jagiełły w przeddzień bitwy pod Grunwaldem. Łącząca kilka ciekawych jezior Marózka po przepłynięciu prawie 45 kilometrów miesza swoje wody z Łyną w Kurkach.

Klejnoty Marózki

Za tamą w Swaderkach Marózka przyjmuje wodę z zarastającego jeziorka Poplusz (137,8 m nad poziomem morza). Po wybudowaniu tamy i spiętrzeniu wody w jeziorze Maróz przekopano wąski kanał między Popluszem a jeziorem Pluszne (140,2 m nad poziomem morza). Desperaci mogą próbować przepłynąć kajakiem do Plusk, licząc się z koniecznością brodzenia po nieprzyjemnym dnie, między nieprzyjaznymi zaroślami, a na koniec – przeniesienia przez niewielki jaz spiętrzający jezioro Pluszne. Z zachodniego brzegu Plusznego wycieka niepozorna struga, która łączy się z górną Pasłęką i za jej pośrednictwem trafia do Zalewu Wiślanego.

Koniuszanka

W sąsiedztwie Łyny, po drugiej stronie drogi z Nidzicy do Olsztyna, ma swoje źródła rzeka Omulew. Rodzi się w lesie na północ od Napiwody jako niepozorny strumień Koniuszanka, który wpada do jeziora Koniuszyn, przepływa następnie pod ziemią przez teren Koniuszanki I, rezerwatu przyrody nieożywionej, chroniącego rzadkie zjawisko pseudokrasowe – leje sufozyjne w piaskowcu, (to jeden z dwóch takich rezerwatów na terenie Polski; ten drugi to jaskinie mechowskie nad Bałtykiem w pobliżu Pucka). Po przebyciu dwóch kilometrów wypływa w rezerwacie Koniuszanka II. Jej leniwy kręty nurt spowija cień pomnikowych dębów, daglezji, grabów, lip, jesionów, świerków, sosen…

Stary bród przez Omulew

Wpadłszy do zachodniej rynny jeziora Omulew o nieregularnym kształcie litery H, łączy się w jeziornej toni z okolicznymi strumieniami odprowadzającymi wodę z jeziora Gim, Jeziora Czarnego, śródleśnych bagien, łąk i rozlewisk. Strumienie zbiegają do jeziornych rynien z południa, zachodu i północy, a potem wypływają już jako rzeka Omulew ze wschodniej rynny, zeskakując ze sztucznego spiętrzenia nieopodal wojskowego ośrodka wczasowego.

Ropuszki jeziora Zdręczno

W okolicach jeziora Orle (rezerwatu błotnych żółwi) i jeziorka Zdręczno wypełniającego głęboką leśną kotlinę, z południa na północ, przebiega wododział Omulwi i Łyny. Omulew zmierza na południowy wschód ku Narwi, by w końcu wpłynąć weń w Ostrołęce.

Jezioro Gim

Granica między dorzeczami Omulwi i Łyny podąża najpierw równolegle do rzecznej doliny Łyny i brzegów Jeziora Łańskiego, omija następnie jezioro Gim po jego północnej stronie. Z Gimu wypływa na południe niepozorny strumień zasilający rozległe łąki pod Zgniłochą i Dębem, leśne polany i torfowiska, by po kilku kilometrach wpłynąć do jeziora Omulew w urokliwej wiosce Natać Wielka.

Na granicy wododziału

Za Gimem granica wododziału kluczy między leśnymi jeziorami Łabunami przypisanymi do leśniczówki w Czarnym Piecu a jeziorkami w sąsiedztwie Bałdy Pieca. Obydwa jeziora: Łabuny Duże i Łabuny Małe łączy pojawiający się jedynie podczas roztopów i po obfitych deszczach strumień, który swój początek bierze z fascynujących torfowych mateczników przylegających do jeziora Dłużek (opisanego między innymi przez Melchiora Wańkowicza w książce „Na tropach Smętka”). Strumień ten następnie wpływa do Jeziora Czarnego, a stąd już jako rzeczka Czarna biegnie na południe przez niezwykłe ornitologiczne mateczniki wokół leśniczówki Grobki do Omulwi, z którą łączy się w kolejnym zakątku Dębowiec Mały.

Kaczeńce

Rzeczkę Czarną zasila też strumień z mikroskopijnego pojezierza utworzonego przez leśne, dotknięte głęboką atrofią jeziorka. Największe z nich to Priamy widoczne z szosy po prawej stronie, gdy jedzie się w kierunku Jedwabna. Ów strumień łączy się z Czarną we wnętrzu ogromnego trzcinowiska, które wyrosło na starym torfowisku. Matecznik oglądany z wysokiej skarpy imponuje rozległością. Jest kryjówką najrzadszych gatunków dzikiego ptactwa.

Polana Pachy

Jeziorka Bałdy Pieca: Łowne Duże, Łowne Małe, są nanizane na leśny strumień, który zmierza do fotogenicznej polany Pachy nieopodal Łajsu. Za polaną strumień wpada w wąwóz, przeskakuje przez bobrowe tamy i ginie w rozległym zadrzewionym torfowisku. Dzięki bobrom bagna odżyły, stając się na powrót bezpiecznymi siedliskami żurawi, czarnych bocianów, jastrzębi błotniaków. Strumień wpada następnie do Jeziora Łajskiego.

Panorama Kośna

Po wpłynięciu do jeziora Kośno, rezerwatu przyrody, łączy się ze strugą odwadniającą jezioro Kalwa pod Pasymiem. Źródłem tej z kolei strugi jest Jezioro Leleskie po drugiej stronie Pasymia.



















Z Kośna wypływa pełna czaru rzeka Kośna, która po rozlicznych przygodach na terenie dawnego wtórnego osadnictwa kopernikańskiego wpada do Wadąga, a za jego pośrednictwem do Łyny już za Olsztynem.


Na Kośnej

Granica wododziału Łyny i Omulwi plącze się w pobliżu Bałd i Bałdzkiego Pieca między kilkoma bezodpływowymi, zarastającymi jeziorkami, nad które trudno trafić, chociaż dla bobrów nie są żadną tajemnicą (świadczą o tym podgryzione osiki, topole i brzozy). Potem biegnie wzdłuż zachodniego i północnego brzegu jeziora Dłużek, omija Jezioro Małszewskie  i jeziorko Burdąg od południa, przechodzi między tym ostatnim jeziorem a jeziorem Świętajno i sąsiadującym Jeziorem Brajnickim, należącymi do zlewni rzeczki Sawicy, dopływu rzeki Omulew. Dalej wiedzie po wschodniej stronie rozległych mokradeł Tylkówka zamienionych na stawy, które przy okazji zostały skolonizowane przez łabędzie krzykliwe i kormorany.

Stawy pod Tylkowem

Jezioro Małszewskie i stawy zasilają strumień, który przed jeziorem Kośno łączy się ze strugą odwadniającą jezioro Kalwa. Linia wododziału biegnie potem między Jeziorem Leleskim, a Jeziorem Gromskim. Z Jeziora Gromskiego wypływa rzeka Sawica, łącząca się z Omulwią w Wielbarku.

Jezioro Kalwa - widok spod murów Pasymia

Gdyby ktoś pokusił się o wędrówkę kajakową tymi szlakami, musiałby poświęcić na to kilka ładnych tygodni, licząc się z koniecznością wielu przenoszeń i podwózek. W tym galimatiasie łatwo pobłądzić. Niemniej jednak uroki okolic warte są wysiłku. Może właśnie dzięki tym uciążliwościom napotkane mateczniki jawią się perłami krajobrazu i przyrody, nie tylko w oczach ornitologów, wędkarzy, ichtiologów, myśliwych i badaczy obyczajności dzikich zwierząt, tych płowych i tych drapieżnych.

Jezioro Łańskie

No i jeziora. Po prostu niezwykłe, niepowtarzalne, każde o odmiennym charakterze, zmiennej w takt pór roku i dnia urodzie, kumulujące w sobie niecodzienne zjawiska przyrodnicze, krajobrazowe, kulturowe, historyczne... Przebywam tutaj od wielu lat, a mimo to z każdym spacerem, rowerową, konną lub kajakową wycieczką, odkrywam tę enklawę na nowo. Jest żywym dowodem heraklitowskiego panta rhei – na każdym kroku, w każdej upływającej chwili.

Jezioro Kiernoz Duży