środa, 6 stycznia 2016

Jaśniewo



Strażnicy miejsca


Dochodząc do Nowego Przykopu (dawniej Jaśniewa), doświadcza się nastroju zatrzymania w czasie. Wieś złożona z kilkunastu zagród ginie między polnymi wzgórzami. Z góry niewiele jej widać.







Tylko podejdź kocie

Przed tartakiem witał potężny pies o budzącym zaufanie pysku. Wyglądał przez płot wsparty o sztachety łapami.











Przynudzasz. Idę na ryby.

Zwykle przypatrywał się kotom wygrzewającym futra w słońcu na poboczu drogi, jednemu rudemu, który ścielił się jak pomięta szmata i patrzył wokół wszystkowidzącymi oczami; drugiemu szaremu, malowniczo pręgowanemu, który zachowywał się jak właściciel obejścia, siedząc to pod płotem, to na parapecie okna.







 
No i jestem na rybach
 
Na skraju Nowego Przykopu

W środku wsi pod bocianim gniazdem na słupie elektrycznym droga dochodzi do skrzyżowania, skąd można w prawo do Przykopu, prosto do Nowej Wsi przez płaskie pola i łąki za torfowiskiem coraz bardziej przygniecionym przez próchniejące brzozy, olchy, świerki, a w lewo do nadleśnictwa w Nowych Ramukach.

Jak tu się nie uśmiechnąć?






Bociany jaśniewskie są bohaterami moich najbardziej udanych zdjęć, zawierających mnóstwo domyślnej treści. Jedno z nich uczyniłem swoim awatarem.












Jedna z dróg do Nowej Wsi

Najmniej ciekawa jest droga do Nowej Wsi. Za torfowiskiem w kotlinie i za morenowym wzniesieniem, za którym widać zabudowania samotnego bogatego siedliska na wzgórzu, wychodzi się na płaskie pola i łąki.














Siedlisko kłobuka

Droga wiedzie obok starych wierzb, ostatnich siedzib mazurskich kłobuków. Niektóre z nich sięgają konarami nieba. Inne spróchniały ze szczętem, zostawiając po sobie puste kikuty pni o czarnych wnętrzach z dziurami, przez które można wyglądać na świat jak przez okno. Drogę od ściany boru oddzielają łąki z rowami odwadniającymi. Zbłądziwszy tutaj spotkasz czajki, żurawie i bociany przechadzające się między krowami na pastwiskach. Za kolejnym siedliskiem pobudowanym na płaskiej łące widać już zwartą zabudowę Nowej Wsi i dużego gospodarstwa z paszarnią, sztucznym stawem, pryzmami sprasowanej słomy. 

Krajobraz wokół Nowego Przykopu

Stąd do Przykopu wraca się szosą – prawie trzy kilometry w cieniu pomnikowych dębów, jesionów i klonów, które jesienią tworzą malowniczy szpaler.








Droga do Nowej Wsi

O świcie, we mgle albo w świetle brzasku, wjazd do Nowej Wsi – bywa – wygląda tajemniczo.









Bujność jaśniewskiego lata






4 komentarze:

  1. Urocza ta nasza Warmia, miło popatrzeć na zdjęcia lata, kiedy za oknem tak szaro. Pozdrawiam z siedliska na Wonnym Wzgórzu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ileż razy ja tą drogę pokonywałem nie jestem w stanie policzyć. Za tym gospodarstwem ze stawem idąc w stronę Jaśniewa ( ta nazwa bardzie do mnie przemawia) było stare siedlisko z którego pozostała tylko stodoła. Teraz pewnie już i tego nie ma. Były tam w zapuszczonym sadzie bardzo dobre jabłka . Idąc jeszcze dalej było kolejne siedlisko, tylko że wtedy już było wszystko zniszczone. Tam też były piękne drzewa owocowe.
    Im więcej czytam opisów moich stron z lat dzieciństwa tym bardziej mam pewność że muszę tymi ścieżkami pochodzić.
    Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto wrócić. Tyle że rozlewisko, ku mojemu zdumieniu, wyschło. Została jakaś kałuża pod lasem.

    OdpowiedzUsuń